piątek, 22 maja 2015

Wprowadzenie i ustalenie paru spraw

No dobra. Na początek powiem, że będę zamieszczał co najmniej trzy posty w tygodniu, jeśli coś stanie na przeszkodzie, będę o tym informował. A tu, poniżej zamieszczam moc-document na podstawie pdwunastej księgi roczników długosza, który jest słowem wprowadzenia do historii... Enjoy!

Na podstawie Dzienników Długosza księga dwunasta, Rok Pański 1474, Rok znamionujący się upałem i wielką suszą, następnie pożarami w wielu miejscach Polski.
 
Nazywam się Jacek Białogrodzki i chcę ujawnić prawdę o zagrożeniu, które wisi nad nami od 1474 roku. Historia opisana została w dwunastej księdze Dzienników Jana Długosza. Ale ta, która została opublikowana nie jest pełna. Na szczęście, podczas licznych podróży udało mi się odnaleźć pełną Dwunastą Księgę Jana Raduła Długosza, naczelnego kronikarza Chmurników. Poniżej zamieszczam spisany przeze mnie tekst tego dokumentu, zredagowany, na rzecz lepszego zrozumienia, mając nadzieję, że osoby odpowiednie będą wiedziały, co zrobić. Mimo iż pisałem w języku zrozumiałym dla ludzi współczesnych, używałem też zwrotów średniowiecznych, aby nie utracić piękna, które niosą ze sobą dokumenty z tamtego okresu. Niech Rod was prowadzi!
Jaczemir Strzygobójca – Naczelnik Klanu Barstuka i Żupan Pierwszego Sektoru
 
Rok Pański 1474, znamionujący się w całej Europie i całym Królestwie Polskim tym, że słońce grzało więcej niż zwykle i niebo nie dawało żadnego deszczu. Przyczyną była prawdziwa natura komety krążącej po Polskim nieboskłonie. Owo ciało niebieskie było statkiem Swarożyca, boga słonecznego żaru, syna Swaroga, boga nieba. Aby zrozumieć istotę sytuacji musimy historią cofnąć się do roku pańskiego 966. Wtedy to, panujący ówcześnie monarcha, Mieszko zwany Pierwszym, doprowadził do polskiego chrztu. (Wydarzenie to było poświęceniem kwitnącego państwa Polan w ręce Boga wiary chrześcijańskiej, krzewiącej się na świecie od początków dni) W ten właśnie rok, z pomocą ludzi zwanych Chmurnikami, pod wodzą Wojmira – wojującego za pokój - wysłano bogów słowiańskich do przestrzeni między czasem, gdzie uwięzieni mieli być na wieki.
Jednak na ziemi pozostało ich plugawe potomstwo, zwane przez słowian demonami. Zapewne może pojawić się pytanie, w czym różnią się demony od bogów. Otóż bogowie są nieśmiertelni, demony zaś długowieczne i mają mniejszą od bogów władzę. Ci uśpieni zostali w Białowieży, jeziorze Hańcza, pod Gnieznem, oraz w polach.
        Na ich straży postawiono pięć przychylnych ludziom demonów. Imiona ich były Borowy, Wodnik, Uboże i Południca. Ci stali na straży demonów leśnych, wodnych, domowych i polnych. Uśpiony został także jeszcze jeden demon o imieniu Barstuk, który mieszkał w bzie. Oni mieli obudzić się w razie niebezpieczeństwa i powołać Chmurników na nowo.
I właśnie w roku 1474, kiedy Swarożyc pędził w swym rydwanie po niebie ci, do wtóru złych demonów powstali ze snu. Następstwem tego była straszliwa susza oblekająca całą Polskę. Dymiły we wszystkich okolicach lasy, bory, zarośla i pokryte lasem wzgórza od ognia, na który nie było sposobu i nie można było ugasić płomienia wcześniej, aż ogień pożarł nawet korzeń drzew. Nastąpiło też zdychanie zwierząt, które skubały trawę z piachem, bo muł wypełniał żołądek. Wybuchały nadto częściej, niż zwykle, pożary w Królestwie Polskim. To był właśnie rok Swarożyca, pod koniec którego odesłał swój rydwan a sam wraz z żoną i dziećmi zszedł na ziemię.
Wtedy też ze snu obudzili się Barstuk, Borowy i Południca. Poczęli szukać swoich towarzyszy, Wodnika i Ubożego, którzy wciąż pogrążeni byli w śnie. Lecz, mimo, iż szukali wytrwale, nie znaleźli ich, a musieli bronić swych terenów przed demonami, które budziły się także ze snu.
Niestety po upływie dni paru na niebie znów pojawiła się kometa. Tym razem na niej przylecieli Perepłut, bóg wód i Weles, bóg śmierci wraz z połowicami i potomstwem, a wraz z nimi siedzieli tez ich bracia a między nimi Pochwist, bóg wiatrów z połowicą i potomstwem. Budzili posłuszne sobie demony i zanosili nieszczęście na świecie. W roku tym całym krajem wstrząsały powodzie, straszliwe wichury i tysiące chorób. Wody występowały z brzegów jezior i rzek z taką gwałtownością, że tafla wody w szczytowym momencie powodzie ukryły pod sobą całą Wielkopolskę i Mazury. Wiatry były tak potężne, że Kraków, Gniezno, Poznań oraz Warszawa zrównane zostały niemal z ziemią. Przetrzebienie w ludności było jednym z największych notowanych na przestrzeni dziejów. (Nie zostało jednak uznane za epidemię, z powodu różnorodności chorób atakujących wtedy ludność) Śmierć zebrała wtedy obfite żniwo zarówno wśród ludzi, jak i u zwierząt. Taki był Rok Trojga.
Obudził się też wtedy Wodnik, otrzeźwiony przez wzmożoną aktywność demonów wodnych, oraz Uboże, przez harce demonów domowych. Spotkali się z Barstukiem, Borowym i Południcą, i połączonymi siłami próbowali zaprowadzić pokój. Niestety nie powiodło im się to, gdyż plugawe potomstwo bogów zaczęło się mnożyć i rozpleniać na świecie. Postanowili ukryć się i w ukryciu powołać znów Chmurników. Każdy z nich dobrał sobie pięciu uczniów i rozpoczął szkolić ich w sztuce zabijania demonów, oraz nadał imię starosłowiańskie.
Wtedy, na początku trzeciego roku kometa przemierzała nieboskłon po raz ostatni. Tym razem na jej pokład wszedł Perun – bóg burzy ze swą połowicą i potomstwem, które władały pogodą. Przez całą Polskę przechodziły wtedy burze, gradobicia i deszcze. Srogie mrozy przenikały się z wilgotnym, ciężkim powietrzem i suszami. Ludzie na przemian dręczeni byli przez nadmierną wilgoć, skwar, i zimno. Po roku i oni zeszli na ziemię i kometa nie pojawiła się więcej na niebie.
W tym czasie Chmurnicy razem ze swoimi pięcioma mentorami zbierali siły, szykując się do zepchnięcia bogów i demonów ze świata i sprowadzenia na nich snu. Przez wiele lat polowali na demony, lecz niemal wszyscy uczniowie zginęli. Przy życiu pozostało tylko trzech.(Uczeń i uczennica Barstuka oraz uczeń Wodnika) Pogrążeni w smutku i niemal pewni porażki Chmurnicy wycofali się w głąb Puszczy Noteckiej i zaszyli tam razem ze swoimi uczniami.
A wtedy przybyli oni. Pozytywni bogowie. Zwano ich Białobóg, Dadźbóg, Świętowit, Trzygłów i Żywia. Rozgromili potęgę złych bogów, wyganiając ich poza ziemię. (Osiedlili się potem na księżycu, gdzie są uwięzieni) A potem wraz z Chmurnikami ruszyli do bitwy z demonami. Połączone siły zdziesiątkowały mrowie wrogów. Kiedy bitwy dobiegły końca (był to już rok 1500) aniołowie przekazali Chmurnikom wolę Roda. Mieli odnowić swoją organizację. Pogromcy demonów mieli powstać na nowo.
I tak zrobili. Znów powołali uczniów, aby mieć po pięciu pod swą pieczą. W środku nadnoteckich lasów zbudowali pierwszą i największą Akademię Chmur. Z upływem czasu nabywali coraz więcej uczniów, aż w końcu wyszkolili całkowicie pierwszą pięćdziesiątkę. Podzielili kraj na szesnaście sektorów i do każdego przydzielili po pięciu Chmurników. W pierwszym sektorze tę rolę spełniali Borowy, Barstuk, Południca, Wodnik i Uboże.
Organizacja przetrwała do dziś. Strzegą nas przed potworami i wpływami bogów, podzieleni na pięć klanów:
Klan Ubożego – spotkasz tam wiernych przyjaciół, dbających o innych i szkolących się w gromieniu demonów domowych
Klan Południcy – składający się w dużej mierze z dziewcząt, które uczą się tam, jak radzić sobie z demonami polnymi
Klan Wodnika – tam ludzie są zimni i samotni, niechętni do zawierana znajomości i przyjaźni. Uczą się, zabijać demony wodne.
Klan Barstuka – Najznamienitsi, szkolą się w zabijaniu demonów przynoszących choroby, strach i śmierć.
Klan Borowego - Trafiają tu tylko ci, którzy potrafią spojrzeć z troską na dzicz.
 
Przez wiele stuleci Chmurnicy utrzymywali równowagę na świecie, aż do dziś. Przetrwali, nie zauważeni przez Nieuświadomionych. Pewnego dnia i ja wstąpiłem w ich szeregi, aby odmienić losy świata... Wspaniały chłopak, który zabił strzygę bez wyszkolenia i jakiejkolwiek wiedzy. Tak mnie nazywano, a mimo to przebyłem długa drogę, aby w końcu stać się tym, kim jestem – poważanym w naszych szeregach Chmurnikiem. Ale o tym innym razem.

1 komentarz: